Całą moją młodość spędziłam w miniaturowej Wiosce kilkanaście domów było wokół mnie leżałam niemal ciągle osamotniona w 24 metrowym pokoju bez odwiedzin koleżanek bądź jakichkolwiek sąsiadów Bo wszyscy się bali że ja ich zarażę moim powypadkowym paraliżem czterokończynowym od czwartego mc życia, uważali że przez samą rozmową ze mną dostaną kalectwa mój jedyny kontakt ze sztuką to był Wydrukowany Tzw. kuchenny Lanszaft Obraz ” Matka Boska Karmiąca ” Chociaż Babcia matki Helena miała zdolności do robótek ręcznych oraz ludowych / hafty roślinne na płótnie wydrapywanie pisanek tworzenie papierowych wycinanek nikt z mojej rodziny nie był zainteresowany żeby talent Prababki mnie przekazać , a ja pomocą Pana Boga zaczęłam dopiero w wieku 37 lat samorodnie najpierw pisać wiersze i to w obcym mieście wcześniej dla kochanych krewniaków ważniejsze były obiad mecz albo telenowela itp. dopiero po 38 latach został również odkryty mój talent ,malarski i leżąc na łóżku ortopedycznym malowałam początkowo na papierze potem na płótnie tym sposobem twardo weszłam na rynek sztuki jako Artysta Natalia Pietrzak Krauss
Kategoria: Uncategorized
Prywatni Nauczyciel
w latach 1968 – 1974 mama jako urzędnik państwowy pracująca w GUS Warszawa , postanowiła żeby mój talent artystyczny rozwinął się na zawodowstwo ,więc postanowiła ze za dobre pieniądze wynajmę zawodowego artystę pochodzenia Węgierskiego , a ja tym czasie przygotowałem kilkanaście rysunku rysowanie z długopisem np. wojna itp. Mama z przyjaciółką które razem pracowali w GUS -/ jej córka była zmianą modelką / więc zostało zaplanowanie spotkanie z artystą w jakie kawiarni gdzie na ścianę było pełno ozdoby mozaikowej na ulicy Marszałkowska pobliżu placu konstytucji , więc pokazałem kilkanaście obrazu rysowanie długopisem . Więc po obejrzeniu tych obrazu odmówił podjęcia nauki ani jako pomocnik ani jako uczeń , nawet za duże pieniądze oraz twierdził ze stracił wizerunek w środowisku licencji artystyczne !!!
Wystawa Konkursowa
W latach 1968 – 1974 roku gdy systematyczne chodziłem na zajęcia plastycznie w Domu Kultury na ulicy łowicka 21 w Warszawie , to brałem udział w dwóch konkursach plastyczny :
1 Został ogłoszony konkurs plastyczny pt ” Święto Milicjanta ” więc zacząłem malować obraz na papierze pt ” Milicjant przyjaciel Dziecka ” więc wielkim zapałem zacząłem malować na sztalugach ,tak malowałem ze farba plakatowa pływała z sztalugi na podłodzie , gdy zostałem przyjęty do konkursu które odbyło się w Kino Klub / MSW /na terenie Warszawy ale nie dostałem żadnej nagrody ,tylko wyróżnienie
2 Został ogłoszony drugi Konkurs pt ” Lenin w Polsce ” więc drugi obraz został namalowany na stole w format A 3 papier ,tez zostałem przyjęty do tego konkursu na ulicy na Senatorka w Pałacu na terenie Warszawy i dostałem pochwałę od organizatorów za udany obraz .
Marek Krauss jako 13 latek zamieszkałem na ulicy Jarosława Dąbrowskiego 86 w Warszawie po długim leczeniu rehabilitacyjmym w różnych zakładach leczniczych jako ówczesny Analfabeta , rozpocząłem naukę pisania oraz czytania, pierwszym oim kontaktem z domem kultury była biblioteka Publiczna w Centrum Kultury ” łowicka ” na ulicy Łowicka 21 w Warszawie . Pierwszą książkę którą przeczytałem napisał Stanisław Lem nosiła tytuł ” Milcząca Gwiazda ” a ponieważ miałem talent artystyczny po pradziadku ze strony ojca / Tadeusz Popiel / to zapisałem się na zajęcia Plastyczne właśnie we wspomnianym już domu kultury za pierwszym zamachem stworzyłem portret kobiety z ołówkiem na papierze szkolnym formatu A 3 , a później dokończyłem tuszem jak ,zapytałem się czy mam dołożyć kolory , to prowadząca zajęcia plastyczne orzekła iż absolutnie NIE ” potem na głównym holu w tym domu kultury odbyła się pierwsza wystawa zbiorowa w mej karierze Artystycznej , ponadto dowiedziałem się ze pracownica od zajęć Plastycznych zabrał ten obraz do domu .
Malowanie Powstanie Warszawskie
W 1997 Roku na terenie domu kultury ” Zacisze ” w Warszawie na zbiorowej wystawie z moim udziałem , zgłosił się do mnie Jan Babicz ps ” Baba ” z oddziału ” Kryska ” którego dowódcą był jego brat , Jan jako 10 latek był kurierem Powstańcem . Zaproponował mi żebym pomalował obraz na temat Powstania Warszawskiego zgodziłem na tą propozycje bo byłem jeden nie wielu artystą malarzem spośród setek innych który poruszał problematykę społeczną . A ponieważ nie miałem żadnego pojęcia co to było Powstanie Warszawskie , więc pełną parą ruszyłem na poszukiwanie materiałów na temat powstania ,byłem na Pawiaku i tam nic nie znalazłem, później byłem w Muzeum Aleja Szucha ,gdzie wujek : Antoni Reński Napisał książkę ” Tramwaj Aleja Szucha ” na podstawie własnych przeżyć . A końcu w Wiadomościach TV Kuriera Warszawskiego dowiedziałem się że na ulicy Długa w Warszawie, znajduje się Komitet budowy Pomnika Powstania Warszawskiego i tam zwróciłem się do owego komitetu o pomoc w dostarczeniu wszelkich materiałów na temat Powstania ,powołując się na Jana Babicza i dostarczono mi na miejscu z wydrukiem potrzebnie mi materiały na temat Powstania , a w tym czasie w TVP szedł serial pt ” Kolumbowie ” prod. Polskiej , i pełnym zapałem zakupiłem farby plakatowe ” Astra ” w 12 kolorach , oraz Papier o rozm. 40 x 50 cm , w sklepie artystycznym w Warszawie ,i na podstawie zebranie materiały na temat Powstania , rozpocząłem malować całą serię obrazów w pracowni na ulicy Sienna 89 m 5 w Warszawie . ale zanim zacząłem tworzyć tamtą serię to wstąpiłem do Sąsiadki na ulicy Sienna 89 m 10 w Warszawie mówiła ,wtedy że należała do Oddziału ” Chrobry II ” Warszawa Wola , jako Sanitariuszka – opowiadała jak podczas spaceru nagle na jej oczach jej koleżanka zginęła na miejscu po wystrzeleniu pocisku z Niemieckiego Czołgu i została po dziewczynie tylko krwawa plama z resztą warkoczy na płocie . Gdy skończyłem całą serie obrazkową spotkałem się w celu ich dostarczenia z , Janem Babiczem w ,Jan Babicz umówił się ze mną w jakimś klubie na ulicy Rakowiecka obok Budynku Urzędu Bezpieczeństwa w Warszawie ,w głębi wnętrza ludzie grali Bilard i podpisałem dokument że te obrazy przekazuje jako darowiznę , później dostałem zaproszenie na otwarcie wystawa Pt ” Powstanie Warszawskiej z kolekcji Jana Babicza ” z udziałem obrazów Marka Kraussa , w Klubie Garnizonowym na ulicy Aleja Niepodległości w Warszawie. potem odbyła się w klubie Rencistów na ulicy Nowolipie w Warszawie , gdzie na moją prośbę przyjechała telewizja WOT ,oraz ukazał się także artykuł w Gazecie ” Kurier Wolski ” na temat tej wystawy , wkrótce spotkałem Jana Babicza przy Redakcji ” Żołnierz Wolności ” w Warszawie i to było nasze niezaplanowane ostatnie spotkanie , mieszkałem niedaleko przy ulicy Sienna 89 w Warszawie , niebawem dowiedziałem się że zmarł , a jego nazwisko padło w TVP w jakimś Niemieckim Programie ,gdy niedawno rozmawiałem z jego Przyjaciółką mieszkająca na ulicy Dolna w Warszawie .to telefonicznej próbowałem ustalić co się stało z moimi obrazami to nie umiała dać prawidłowo odpowiedz . Ale była bardzo zdziwiona że przekazałem obrazy w klubie obok Urzędu Bezpieczeństwa ,a skończyła rozmowę na tym że Jan miał silną depresję i po długiej przyjaźni oraz wspólnym zamieszkiwaniu zostawił ją i wyprowadził się na stałe donikąd
Wermacht w Obronie Polek
Gdy podjąłem pracę w spółdzielni inwalidów wspólna sprawa w 1977 roku mieszczącej się na ulicy pańskiej to na dziale poligraficznym poznałem kobietę byłego powstańca która opowiadała że będąc członkinią batalionu Zośka w Warszawie widziała jak na jednym z peronów gestapo tłukło gumowymi pałkami stojące tam polskie kobiety a naprzeciwko na drugim peronie stał wagon z młodymi żołnierzami Wehrmachtu który jechał w kierunku ZSRR ci młodzi dżentelmeni widząc jak kobiety są bite postanowili niebogi ratować co podsłuchała znając niemiecki ta młoda kobieta z batalionu Zośki bo obawiali się że gdy oni wyjadą walczyć w rejonach rosyjskich to jurne gestapo w podobny sposób będzie tłukło ich niemieckie matki żony córki kochanki to też profilaktycznie spuścili damskim bokserom niezły łomot że że łstłuczonymi na kwaśne jabłko dupami wyjąc żałośnie dali dyla a kobiety ocalone wybawicielom ofiarowały towary które przenosiły pierwotnie na bazar w celu sprzedaży w ramach wdzięczności
10 latek Powstaniec
Po 80 latach od chwili zakończenia Powstania Warszawskiego poznałem historię Lucjana D – byłego mieszkańca Warszawskiej Woli – który jako 10-letni żołnierz Powstania dołączył do Oddziału ” Chrobry ” na początek działa jako kurier które dostarczał ważne dokumenty dla dowódców jedności Powstańczej, przez przypadek się stał bohaterem ponieważ odkrył Hitlerowski Magazyn broni a to była ważna informacja dla Oddziału ” Chrobry II ” po upadku Powstania rodzice którzy mieszkali na Warszawskim Żoliborzu , wywieźli go do Płocka Po zakończeniu II wojny Światowej
,skończył szkołę Podstawową , Rodzice dostali mieszkanie na ulicy Wronia w Warszawie . Obsłużył wojsko na terenie Zegrza . Zaraz po ukończeniu służby wojskowej , rozpoczął pracę jako łącznik , dzięki Lucjanowi ja dowiedziałem się że na mojej ulicy Sienna 89 w Warszawie gdzie wtedy mieszkałem z pierwszą nieżyjącą żoną Marią krauss mieszkała tajna agentka UB która miała być zlikwidowana ale grupa likwidująca z przerażenia że może im zaszkodzić bo miała rozległe znajomości nie wykonali tamtego wyroku pan Lucjan D przez wiele dziesięcioleci nie przyznawał się że był powstańcem gdyż po wojnie reżim stalinowski prześladował powstańców Warszawskich